Cień tańczy ze światłem na krawędzi myśli.
Zostać czy zniknąć w ciszy nocy?
Czy świt wart jest kolejnego oddechu?
Dokąd prowadzą ślady na ścieżce, której kres jest nieznany?
Czyje szepty są prawdziwe – ludzi czy wiatru?
Dwa głosy, dwie drogi, dwa oblicza mnie.
Dziecko śni o gwiazdach, dorosły boi się ciemności.
Serce szepcze, rozum ostrzega.
A ja?
Każdego dnia wybieram krok naprzód,
choć nie wiem, co czeka za rogiem nocy.
Światło.
Tam, gdzie cień tańczył, teraz ja kroczę pewnie.
Nie pytam już, czy warto – wiem, że tak.
Każdy oddech jest wyborem,
Każdy krok – zwycięstwem.
Pragnę żyć, chłonąć każdą chwilę,
Trwać i rozkwitać w blasku nowego dnia.
Zmieniać się, rosnąć, stawać się sobą –
Silniejszą, jaśniejszą, prawdziwą.